Schyluje se k nejdražšímu fotbalovému přestupu v historii. Nejlepší hráč světa za loňský rok Cristiano Ronaldo má od Manchesteru United souhlas k přestupu do Realu Madrid. Ten za něj dává v přepočtu 2,5 miliardy korun. Co za historia! Cristiano Ronaldo wraca do Manchesteru United. Wraca do klubu, w którym wyrósł na gwiazdę światowego futbolu. To okienko transferowe jest po prostu szalone. Grafika: Twitter/Fabrizio Romano Dostał już nawet wstępną zgodę od prezydenta Realu, Florentino Pereza. Roczna pensja Cristiano Ronaldo działa na wyobraźnię - 200 mln euro. Tyle zarabia najlepiej wynagradzany obecnie Portugalský útočník Cristiano Ronaldo je zas a znova terčom prestupových špekulácií. Aktuálne sa píše, že by sa mohol vrátiť do Španielska. Denník The Mirror prišiel s informáciou, podľa ktorej sa chce Real Madrid v letnom transferovom okne pokúsiť získať portugalského utočníka Cristiana Ronalda. Ronaldo v Bielom Cristiano Ronaldo. 137,649,394 likes · 1,753,952 talking about this. Welcome to the OFFICIAL Facebook page of Cristiano Ronaldo. twitter.com/cristiano Ronaldo wraca do gry. Omnisport - pl. Follow. 9 years ago. Portugalski napastnik nie zagrał pełnego meczu z Atletico Madryt. Report. Browse more videos. b1Va4YV. Po odpadnięciu Juventusu z Ligi Mistrzów nie ustają spekulacje na temat przyszłości Cristiano Ronaldo. Powrót do Realu Madryt to jedna z opcji. Jak informuje "Marca", Portugalczykowi opłaciłby się tylko roczny kontrakt z "Królewskimi". Dlaczego? 18 Marca 2021, 19:22 Getty Images / Enrico Locci / Na zdjęciu: Cristiano Ronaldo Cristiano Ronaldo przekazał wskazówki swojemu agentowi. Wie, gdzie chce grać Cristiano Ronaldo występował w Realu Madryt w latach 2009-18, święcąc z drużyną wiele triumfów - w tym cztery zwycięstwa w Lidze Mistrzów. Gdy tylko powinie mu się noga w Juventusie (turyńczycy trzy razy z rzędu odpadli z LM), od razu pojawia się w mediach temat jego powrotu do Madrytu. Ostatnio CR7 znów jest przymierzany do "Królewskich". Może się jednak okazać, że Portugalczykowi taki ruch zwyczajnie się nie opłaci - ze względów podatkowych. Ciekawe informacje przedstawia "Marca", na łamach której wypowiada się Toni Roca, dyrektor zarządzający stowarzyszenia piłkarskich i sportowych prawników "Himnus". - CR7 nie wyjechał do Włoch przypadkiem. Z pięciu najsilniejszych lig kontynentu to właśnie Włochy traktują piłkarzy najkorzystniej pod względem podatkowym - podkreśla Roca w "Marce".ZOBACZ WIDEO: Zaskakujące decyzje Sousy. "Brak powołania dla Kapustki jest ogromnym zaskoczeniem" Gazeta przytacza liczby. Według jej informacji Ronaldo płaci włoskiemu fiskusowi zaledwie 225 tys. euro rocznie za całkowity roczny dochód uzyskany za granicą (mowa o dochodach z tytułu praw do wizerunku, które sięgają nawet 40 mln euro rocznie).- Z tych 40 mln euro Cristiano zapłaciłby w Hiszpanii 100 razy wyższy podatek. Powiedzmy, że z tych 225 tysięcy euro, które płaci we Włoszech, zrobiłoby się 20 mln euro podatku w naszym kraju - zauważa Toni Roca. Ekspert podatkowy ma jednak pewne rozwiązanie dla Ronaldo, gdyby ten zdecydował się na powrót do Madrytu, a jednocześnie nie chciał płacić tak ogromnej kwoty hiszpańskiemu fiskusowi. To kontrakt tylko na jeden sezon - 2021/ Gdyby Cristiano podpisał roczną umowę z Realem, nie miałby statusu rezydenta podatkowego w Hiszpanii. Zaoszczędziłby więc 20 mln euro - podpowiada tej sytuacji Ronaldo musiałby opuścić Hiszpanię latem 2022 r. Pozostanie w Madrycie na kolejny sezon oznaczałoby uzyskanie przez piłkarza statusu rezydenta (za rok 2022). A wówczas CR7 nie uniknąłby zapłaty 20-milionowej że 36-letni Portugalczyk ma kontrakt z Juventusem do 30 czerwca 2022 r. Zdaniem byłego napastnika reprezentacji Włoch Salvatore Schillaciego, Ronaldo po tym sezonie odejdzie z Turynu (więcej TUTAJ>>). WP SportoweFakty Europejskie Puchary Piłka nożna Juventus FC Real Madryt Cristiano Ronaldo Salvatore Schillaci Transfery Piłka nożna w Hiszpanii Madryt Hiszpania Primera Division Piłka nożna we Włoszech Piłka w Europie Turyn Włochy Serie A W Realu Madryt od kilku tygodni trwa seria przedłużeń kontraktów z filarami zespołu. Nowe umowy dostali Luka Modrić, Toni Kroos czy Gareth Bale, a teraz przyszedł czas na tego najważniejszego zawodnika – Cristiano Ronaldo. Jak informuje dziennik „Marca”, Portugalczyk doszedł do porozumienia z Królewskimi i już w przyszłym tygodniu ma podpisać umowę wiążącą go z madryckim klubem aż do 30 czerwca 2021 roku, czyli praktycznie do końca kariery. Jorge Mendes, agent piłkarza, i Jose Angel Sanchez, dyrektor generalny Realu, w ostatnim czasie negocjowali warunki kontraktu i uzgodnili wszystkie najważniejsze kwestie, w tym pensję. 31-latek ma pozostać najlepiej opłacanym piłkarzem zespołu i nikt – ani z grona dyrektorów, ani z szatni – nie ma nic przeciwko temu Według informacji gazety, w najbliższym czasie obie strony mają dopiąć szczegóły, a umowa zostanie podpisana w poniedziałek lub wtorek, jeszcze przed wyjazdem Cristiano Ronaldo na zgrupowanie reprezentacji. Trzykrotny zdobywca Złotej Piłki wraca do wysokiej formy po kiepskim początku sezonu, w trakcie którego przeszkadzała mu kontuzja jeszcze z czasu Euro 2016. Po podpisaniu nowej umowy Portugalczyk będzie mógł skupić się wyłącznie na grze w piłkę, co powinno wpłynąć na niego pozytywnie przed bardzo trudnym okresem – w ciągu miesiąca Królewscy zmierzą się z Atletico Madryt i Barçą, a w dodatku wyjadą na Klubowe Mistrzostwa Świata. Nowa twarz w kadrze Nawałki. "Gdyby nie piłka, byłbym recydywistą" Cristiano Ronaldo wraca do Manchesteru United jako król strzelców Serie A i mistrzostw Europy, ale czy jest to powrót w glorii chwały? Nie do końca. Sezon 2020/21 kompletnie się nie udał Juventusowi, a reprezentacja Portugalii na Euro też specjalnie nie poszalała. Nie ma rzecz jasna wątpliwości, że CR7 zapewni „Czerwonym Diabłom” gole, lecz ostatnie lata dobitnie pokazują, iż Ronaldo – nawet świetne dysponowany, nawet bramkostrzelny – przestał być gwarantem drużynowych sukcesów. United potrzebują go dzisiaj jako jednego z wielu równorzędnych liderów ofensywy, a nie jako gracza, pod którego ustawiony zostanie cały zespół i który odda aż 162 strzały na bramkę rywala w sezonie ligowym (z tego zaledwie 37% celnych), tak jak to miało miejsce w poprzednich Ronaldo zdominuje ekipę United od strony taktycznej, jego powrót na Old Trafford może się zakończyć podobnie, jak przygoda Ruuda van Nistelrooya z „Czerwonymi Diabłami”. Liczby będą się zgadzać, wpadnie kilka rekordów indywidualnych, jednak zabraknie których łaknie przecież i klub, i nieudanej rewolucjiTrwający pięć sezonów pobyt Ruuda van Nistelrooya w Manchesterze United nawet z perspektywy wielu lat niełatwo jest ocenić w sposób jednoznaczny. Choć na pierwszy rzut oka doprawdy trudno Holendrowi cokolwiek zarzucić – miał gwarantować „Czerwonym Diabłom” gole i po prostu to czynił. Jeśli tylko nie przeszkadzały mu problemy zdrowotne, zawsze dobijał co najmniej do bariery dwudziestu bramek w sezonie ligowym, a i w Lidze Mistrzów regularnie trafiał do siatki. Czego jeszcze można wymagać od klasycznej dziewiątki? Van Nistelrooy właściwie z punktu stał się koszmarem każdego obrońcy w Premier League. W 219 występach dla United zanotował 150 goli, co plasuje go na jedenastym miejscu na liście najlepszych strzelców w dziejach tu będziemy dużo gadać, potwór. Gdzie zatem doszukiwać się wspomnianych niejednoznaczności?Trzeba przymknąć oko na liczby i zagrzebać się nieco mocniej w detalach. Wówczas nie sposób przeoczyć, że lata, gdy cała ofensywa United skoncentrowana była na dogrywaniu piłek w kierunku van Nistelrooya (trochę dla zmyłki zakładającego koszulkę z numerem dziesięć, bo żadna była z niego przecież dziesiątka), to jeden z najchudszych okresów dla United za kadencji sir Alexa Fergusona. „Czerwone Diabły” od 2002 do 2006 roku wywalczyły tylko jedno mistrzostwo Anglii, a w Lidze Mistrzów zaledwie raz udało im się dotrzeć do półfinału. Krótko mówiąc: napastnik błyszczał, lecz drużyna głównie – 3. miejsce w Premier League2002/03 – mistrzostwo Anglii2003/04 – 3. miejsce w Premier League2004/05 – 3. miejsce w Premier League2005/06 – 2. miejsce w Premier League„Ruud van Nistelrooy był szablonowym napastnikiem, który nie pasował do Manchesteru United”Michael CoxCo istotne, ściągnięcie van Nistelrooya na Old Trafford i powierzenie mu funkcji wysuniętego snajpera było elementem szerszego planu Fergusona, o czym rozpisywał się Michael Cox w swojej słynnej książce „The Mixer”. Sam Szkot też opowiadał o tym w rozmaitych był w sumie jasny – ekipa z Manchesteru miała odejść od taktyki 4-4-2, która przyniosła jej wielkie sukcesy na przełomie wieków, ze zwycięstwem w Lidze Mistrzów na czele, i przerzucić się na nowocześniejszą formację 4-5-1. W ramach odświeżonej taktycznej koncepcji kluczowe role odgrywać mieli kupieni za gigantyczne pieniądze Juan Sebastian Veron oraz właśnie Ruud van Nistelrooy. Ten pierwszy jako kreatywny lider drugiej linii, ten drugi – wiadomo. Żądło. Ferguson zakładał, iż ekipa z Veronem i Nistelrooyem – naturalnie otoczonymi starą gwardią: Beckhamem, Giggsem czy Scholesem – okaże się wystarczająco potężna, by zagwarantować United świetlaną przyszłość. Ta przebudowa miała być jego ostatnim wielkim dziełem na ławce trenerskiej „Czerwonych Diabłów”. Finałowym ruchem pędzla po płótnie. W 2001 roku szkocki manager ogłosił bowiem publicznie, że planuje wkrótce odejść na sprawy zaczęły się gwałtownie sypać.„Fergie” nawet dziś uważa tę deklarację o emeryturze za największe głupstwo, jakie kiedykolwiek zdarzyło mu się palnąć w świetle kamer. A nie był to przecież szkoleniowiec znany z wygłaszania gładkich, bezpiecznych frazesów. Drużyna wpadła w dołek. Taktyczna zawierucha nie tylko nie umocniła United jako siły numer jeden w Premier League, ale strąciła ich z piedestału. Nie pomógł również szereg cokolwiek dyskusyjnych posunięć transferowych. Wydawać się wówczas mogło, że wieloletnia rywalizacja Fergusona z Arsenem Wengerem z Arsenalu zostanie koniec końców rozstrzygnięta na korzyść tego drugiego. No a potem do Premier League wparował Jose Mourinho, który przejechał walcem zarówno po „Kanonierach”, jak i „Czerwonych Diabłach”.sir Alex Ferguson i Ruud van NistelrooyTo wszystko są niewątpliwie okoliczności łagodzące dla van pozwalające bronić tezy, jakoby Holender znalazł się na Old Trafford po prostu w nieodpowiednim czasie, dlatego jego oszałamiające strzeleckie statystyki nie przełożyły się na większą liczbę zespołowych sukcesów. Jeśli jednak wsłuchać się we wspomnienia byłych partnerów napastnika, można dojść do wniosku, że indywidualne osiągnięcia były dla co najmniej równie ważne, jak triumfy drużyny. A kto wie, czy nie ważniejsze. – Jeśli wygraliśmy 3:0, a on zmarnował dobrą okazję, to po meczu siedział złamany w kącie – opowiadał Ryan Giggs w rozmowie z Michaelem Coxem. Podobnymi wspomnieniami dzielił się Paul Scholes: – Jeśli nie strzelił, siedział rozgoryczony na tyłach autokaru. Nawet gdy wygraliśmy obsesją van Nistelrooya była zaś doroczna rywalizacja o tytuł najlepszego strzelca Premier League z Thierrym Henrym. – Uwierzcie mi, to prawdziwa historia. Wchodzimy do szatni po meczu. Walczyliśmy o mistrzostwo, pokonaliśmy kogoś chyba 4:1. Ruud na pewno zdobył jedną z bramek. Wszystko było w jak najlepszym porządku. Wtedy on podszedł do telewizora, sprawdził wyniki pozostałych spotkań i usłyszeliśmy tylko głośne westchnienie. Zapytałem, co się stało. „Nic, nic” – odpowiedział. Ale ktoś inny odparł za niego: „Thierry strzelił dwie bramki”. I wszystko było jasne. Ruud w takich sytuacjach kompletnie się załamywał. Zupełnie zapominał, że jego drużyna przed chwilką zwyciężyła ważny mecz – opowiadał Rio perfekcjonizm, który doprowadził do rozstania van Nistelrooya z o „tatę”Sytuacja Holendra na Old Trafford zaczęła się gmatwać tak naprawdę już w sezonie 2003/04, nawet jeśli wtedy raczej tego nie dostrzegano. Ferguson przed startem rozgrywek dopuścił do sprzedaży Davida Beckhama do Realu Madryt, tymczasem angielski skrzydłowy – jako absolutny wirtuoz w dziedzinie precyzyjnych dośrodkowań w pole karne, dobrze czujący się w nieco bardziej statycznej grze – był zdecydowanie ulubionym boiskowym partnerem van Nistelrooya. Co gorsza, manager „Czerwonych Diabłów” na następcę Beckhama namaścił Cristiano Ronaldo – młodziutkiego Portugalczyka ściągniętego za wielką kasę ze Sportingu Lizbona, któremu przydzielono na Old Trafford koszulkę z kultowym numerem znacznie częściej od Beckhama wikłał się w szalone dryblingi, nawet przeciwko dwóm lub trzem oponentom. Lubił też finalizować swoje widowiskowe szarże uderzeniami z dalszej odległości. Mało tego, sam często fatygował się w pole karne rywali, by szukać tam szczęścia w pojedynkach powietrznych. Van Nistelrooya szalenie to frustrowało. Większą część sezonu 2004/05 przegapił jednak z powodu kontuzji, a Ferguson sprytnie wykorzystał ten okres, by jeszcze mocniej wyeksponować swoje dwie wschodzące gwiazdy – właśnie Ronaldo, a także Wayne’a Holender wrócił do regularnych występów, musiał się już pogodzić z faktem, że akcenty w ofensywie rozkładają się zupełnie inaczej niż przed laty. Że CR7 i „Wazza” również wykazują się pazernością na gole i rozpychają się łokciami wewnątrz szesnastki, dotąd stanowiącej udzielne księstwo Nistelrooya.„Ruud lubił zwalniać grę, a jako drużyna najlepiej wyglądaliśmy w szybkim ataku. Miałem wrażenie, że on był generalnie niezadowolony, gdy podpisałem kontrakt z Manchesterem. Miał też wiele spięć z Ronaldo. Irytował się, gdy Cristiano nie podał mu piłki tak szybko, jak on sobie tego życzył, ale kontynuował indywidualną akcję”Wayne RooneyW końcu wewnątrz szatni United musiało dojść do eksplozji. I na Weszło: O ile relacje między van Nistelrooyem i Rooneyem balansowały pomiędzy chłodną rezerwą a tak zwaną szorstką przyjaźnią, to konflikt na linii Ruud – Cristiano stał się pełen złych emocji. Nistelrooy regularnie skarżył się na samolubnego Portugalczyka do asystenta sir Alexa Fergusona, którym był wówczas Carlos Queiroz. Rodak Ronaldo. Skargi nie przynosiły żadnych efektów, więc napastnik doszedł do wniosku, iż Queiroz bez względu na okoliczności będzie trzymał stronę młodego Portugalczyka. Czara goryczy została przelana. – Na boisku treningowym van Nistelrooy sfaulował Ronaldo. Skrzydłowy próbował w swoim stylu wyolbrzymić zajście, więc Holender krzyknął: „Co teraz zrobisz, pójdziesz do taty na skargę?”. Chodziło mu o Queiroza, ale Ronaldo nie zrozumiał tej aluzji, bo jego prawdziwy ojciec dopiero co zmarł po długiej walce z chorobą alkoholową – opisuje Michael się jasne, że sfrustrowanego van Nistelrooya trzeba usunąć z United, zanim do reszty zrujnuje atmosferę. Ferguson wzbraniał się przed tym, lecz w końcu stracił cierpliwość, bo i jemu się od Holendra oberwało. W przypływie wściekłości pominięty przy ustalaniu składu Nistelrooy nazwał swojego trenera „kutasem” i „świnią” (wedle doniesień brukowców wiązanka puszczona w stronę sir Alexa mogła być jeszcze barwniejsza i bardziej rozwlekła).Znieważony „Fergie” w trybie pilnym zaaranżował transfer Holendra do Realu Madryt. – Już rok wcześniej Ruud za pośrednictwem swojego agenta dał mi do zrozumienia, że nosi się z zamiarem odejścia. Uważał, że klub popadł w stagnację, a młodzi zawodnicy – chodziło mu o Ronaldo i Rooneya – nie zapewnią nam zwycięstwa w Lidze Mistrzów – opowiadał Ferguson. – Zaapelowałem do niego, by ich poprowadził, pomógł się rozwinąć. Nie zaakceptował tej roli. Po latach przeprosił mnie za swój wybuch. Szanuję to i nie mam żalu. W dzisiejszym świecie zbyt rzadko słyszy się słowo „przepraszam”. Cristiano Ronaldo i Ruud van NistelrooyVan Nistelrooy w Madrycie potwierdził strzelecką klasę. Zresztą nawet zawodnicy, którzy nie mieli z nim najlepszych układów na stopie osobistej – choćby Rooney czy Giggs – bez wahania przyznają, że holenderski snajper to najprzebieglejszy z lisów pola karnego, z jakimi mieli okazję współpracować. Jednak Manchesterowi rozstanie z Ruudem ewidentnie wyszło na zdrowie. W 2007 roku „Czerwone Diabły” odzyskały mistrzostwo Anglii, rok później wróciły również na europejski tron, a Cristiano Ronaldo został nagrodzony Złotą Piłką i wywalczył tytuł króla strzelców Premier League.– Zespół był za ciasny dla Cristiano i Ruuda. Szef musiał wybierać i podjął słuszną decyzję – przyznał zostać van NistelrooyemOd opisywanych sytuacji minęło kilkanaście lat, a niestrudzony Cristiano Ronaldo dalej zachwyca i pozostaje jednym z najlepszych piłkarzy świata. Ba, po trwającej przeszło dekadę rozłące zagra w Manchesterze United. W „Teatrze Marzeń” przyjdzie mu więc napisać jeden z ostatnich, być może nawet finałowy rozdział przebogatej kariery. Dziś jest już jednak 36-letnim wyrachowanym weteranem, a nie wschodzącą supergwiazdą futbolu o nieskończonym repertuarze fantazyjnych kiwek. I w sumie to stylem gry zdumiewająco zbliżył się do… a jakże, Ruuda van się dobrze zrozumieli – obu zawodników dalej wiele różni. Jeśli się jednak nad tym zastanowić, to jakie były najbardziej rzucające się w oczy atuty Ronaldo w latach 2003-09? Dynamika, drybling. Napędzająca go boiskowa arogancja. Fantastyczne uderzenia z dystansu, również z rzutów dzisiaj?Jeżeli chodzi o kopnięcia Ronaldo ze stojącej piłki, na ogół grzęzną one w murze, ewentualnie strącają kibicom kapelusze z głów. Co jedna próba, to bardziej nieudana od poprzedniej. Jego zwody stały się zaś sztuką dla sztuki, zwykle skutkują wycofaniem piłki do głębiej ustawionego partnera. Nawet w pojedynkach szybkościowych Cristiano nie przeraża już obrońców w równym stopniu, co dawniej. Starość, cholera, nie radość. Na absolutnym topie Portugalczyk utrzymuje się głównie z uwagi na niesamowitą inteligencję w poruszaniu się w szesnastce, genialną grę w powietrzu i – po prostu – świetne wykańczanie akcji. A to są przecież dokładnie te cechy, dzięki którym van Nistelrooy podbił Premier League na początku bieżącego RonaldoNieprzypadkowo kibice Juventusu raczej nie płaczą po go z szacunkiem i sympatią, lecz bez dojmującego żalu. Mimo że Portugalczyk zdobył dla „Starej Damy” 101 bramek w 134 meczach, mimo że rozstaje się on z Italią jako król strzelców Serie A. W reakcjach sympatyków Juve da się wyczuć nutkę niedosytu. Bo czy – tu kolejna analogia do van Nistelrooya – pobyt Ronaldo w Juve można ocenić jednoznacznie jako udany? Kapitalna skuteczność, zgoda. Dwa tytuły mistrza Włoch, do tego krajowy puchar – wartościowe dokonania. Jednakże na krajowym podwórku Juventus święcił triumfy i bez Ronaldo. To z nim na pokładzie wieloletnia dominacja „Starej Damy” we włoskiej ekstraklasie dobiegła natomiast smutnego końca. Do zrealizowania marzenia o zwycięstwie w Champions League nie było nawet też znajdą się okoliczności łagodzące. Przecież to nie Ronaldo wymyślił, by w roli trenera Juve obsadzić niedoświadczonego Andreę Pirlo. Gdyby to od niego zależało, piłki dogrywaliby mu wyższej klasy partnerzy niż Federico Bernardeschi czy Aaron Ramsey. No ale to Portugalczyk był twarzą tego projektu, a projekt jako całość zakończył się niepowodzeniem, gdy do serii dość wstydliwych porażek w Lidze Mistrzów doszła klęska w wyścigu o dziesiąte scudetto z UNITED POKONA WOLVERHAMPTON? KURS: 1,80 W FUKSIARZU!Wydaje się, że dochodzimy do najpoważniejszej wątpliwości, jaka towarzyszy powrotowi Cristiano Ronaldo do Manchesteru United. Byłoby bowiem chichotem historii, gdyby Portugalczyk dziś okazał się dla klubu takim samym obciążeniem, jakim przed laty stał się dla „Czerwonych Diabłów” Ruud van Nistelrooy. Obciążeniem, którego niezwykle trudno jest się tak po prostu pozbyć z pleców, nawet gdy kręgosłup trzeszczy i skrzypi. Rezygnowanie z napastnika gwarantującego strzelecką regularność jest ryzykiem, na jakie nie każdy trener się poważy. A Ronaldo tę regularność zapewni. Pytanie: jakim kosztem?Ole Gunnar Solskjaer potrzebuje takiego giganta jak Portugalczyk w swojej ofensywnej układance. To nie ulega kwestii, ale mamy 2021 rok. Kilkanaście lat temu sir Alex Ferguson mógł z pełnym zaufaniem układać zespół pod Ronaldo, gdyż bezbłędnie wyczuł, iż przyniesie to klubowi sukcesy. Później z takiego samego założenia mógł wychodzić Mourinho, a następnie między innymi Ancelotti, no i rzecz jasna Zidane. Przykład Juventusu pokazuje jednak dobitnie, iż teraz drużyna całkowicie skupiona wokół CR7 nie ma większych szans na europejskie sukcesy. Tylko czy sam Ronaldo zdoła się z tym faktem pogodzić? Czy zrezygnuje z wykonywania stałych fragmentów gry? Czy zaakceptuje, że akcje rzadziej będą kończyć się dograniami w jego kierunku? Wreszcie – czy wcieli się w rolę przewodnika dla młodych gwiazd Manchesteru, czyli weźmie na siebie rolę, jakiej nie chciał pełnić van Nistelrooy?Jeśli Solskjaer zdoła w ten sposób wprzęgnąć Portugalczyka do ekipy United, zyska dla drużyny game-changera, zwłaszcza w kontekście spotkań o największym ciężarze gatunkowym, które Ronaldo, jak wiadomo, uwielbia. Ale jeśli Norweg postanowi podporządkować grę drużyny pod taktyczne preferencje 36-latka, cała ta historia – niewątpliwie ekscytująca, dodająca jeszcze więcej pieprzu i tak pikantnej Premier League – może się zakończyć w sposób głęboko dla klubu, i dla samego / Getty Images Według doniesień serwisu "Football Insider" Cristiano Ronaldo będzie kuszony możliwością powrotu do Realu Madryt. Królewscy chcą wykorzystać niepewną sytuację w Manchesterze United i sprowadzić Portugalczyka już donosi "Football Insider", władze Realu Madryt planują sensacyjny powrót Cristiano Ronaldo na Santiago Bernabeu. Furtką do transakcji ma być według przedstawicieli Królewskich zatrudnienie przez Manchester United nowego trenera Ralfa Rangnicka. Real ma monitorować sytuację CR7 i przy korzystnych okolicznościach spróbować ściągnąć go już w zimowym okienku transferowym. ZOBACZ TEŻ:Złote serce CR7. Zapłacił za leczenie chłopca chorego na rakaRonaldo: Seks z moją dziewczyną jest lepszy od goli36-letni Ronaldo na początku sezonu powrócił do Manchesteru po 12 latach. Trzy poprzednie sezony spędził w Juventusie. Wcześniej grał właśnie w Realu, do którego przyszedł z United. Dla Królewskich CR7 rozegrał 438 meczów, w których zdobył 450 bramek i zaliczył 132 asysty. Cztery razy wygrał z klubem Ligę Mistrzów (jeden triumf zaliczył z Man. United), dwukrotnie zdobył też mistrzostwo, Puchar i Superpuchar kraju. Z Czerwonymi Diabłami ma podpisany kontrakt do końca czerwca 2023 z opcją przedłużenia o 12 miesięcy. Trwa głosowanie...Kto jest najlepszym napastnikiem ostatnich lat?Cristiano RonaldoLeo MessiRobert LewandowskiInny zawodnik ZOBACZ TEŻ:Trzy kluby z kompletem zwycięstw w LM. Dołączyły do elitarnego gronaZłota Piłka konkursem popularności? "Nic już nie rozumiem"Oficjalnie: Poznaliśmy nowego trenera Man. UnitedRonaldo podpisał kontrakt z United. "To dla Ciebie, Sir Alex"ZOBACZ TEŻ:Georgina Rodriguez jest w ciąży. Urodzi Ronaldo bliźniaki [ZDJĘCIA]Celebrytki zakochane w angielskiej piłce. Komu kibicują?Odrzuciła zaloty CR7, Neymara i Hamiltona. Kim jest piękna modelka? [ZDJĘCIA] Najbardziej wartościowe drużyny świata. Dominacja klubów Pre... +11 Zobacz galerię FACEBOOKDołącz do nas na Facebooku!Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!Polub nas na Facebooku!TWITTERDołącz do nas na Twitterze!Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych nas na Twiterze!KONTAKTKontakt z redakcjąByłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?Napisz do nas!Polecane ofertymiejsce #14F Kurtka narciarska damska 4F czerwona H4Z21 KUDN001 62S 360,99 zł267,78 zł-26%miejsce #24F Kurtka narciarska męska H4Z21 KUMN007 4F 533,65 zł454,00 zł-15%miejsce #34F 4F Koszulka T-Shirt Damska Tsd026 Chłodny Jasny Szary ... 35,99 złmiejsce #44F Kąpielówki 4F MAJM004 - denim (H4L21 MAJM004-32S) 46,00 złmiejsce #54F 4F KURTKA DAMSKA Z MEMBRANĄ KUD001 TREKKINGOWA 219,00 złmiejsce #64F T-shirt damski 39,99 złMateriały promocyjne partnera Hiszpańska przygoda Lewandowskiego rozpoczęta Ronaldo odszedł z Realu jako najlepszy w historii tego klubu strzelec, czterokrotny zwycięzca Ligi Mistrzów z "Królewskimi" i dwukrotny mistrz Hiszpanii. Real latem informował, że wart 100 mln dolarów transfer Ronaldo do Juventusu przeprowadzono "zgodnie z wolą i na żądanie" gracza. Teraz Ronaldo tłumaczy, że decydującą rolę odegrała w tej sprawie zmiana nastawienia Pereza do niego. - Czułem w klubie, w szczególności ze strony prezesa, że nie traktują mnie dłużej w taki sposób, w jaki robili to na początku - powiedział Ronaldo w rozmowie z "France Football". - Przez pierwsze cztery czy pięć lat tam (w Realu) czułem, że jestem "Cristiano Ronaldo". Potem byłem kimś mniej. Prezes patrzył na mnie w sposób, który nie mówił tego samego (co kiedyś), tak jakbym nie był dla nich dłużej niezbędny, jeśli wiecie co mam na myśli - powiedział w rozmowie z "France Football" piłkarz Juventusu. - Dlatego pomyślałem o odejściu. Czasem czytam informacje, że prosiłem o odejście. Jest w tym trochę prawdy, ale tak naprawdę zawsze miałem wrażenie, że prezes mnie nie wspiera. Gdyby chodziło tylko o pieniądze, odszedłbym do Chin, gdzie zarabiałbym pięć razy więcej niż tu (w Juventusie) lub w Realu. Nie przyszedłem do Juve dla pieniędzy. Zarabiałem to samo w Madrycie, jeśli nawet nie więcej. Różnica jest taka, że w Juve naprawdę mnie chcieli. Powiedzieli mi to i postawili sprawę jasno. Pokazali mi że tak jest - stwierdził Ronaldo. Na pytanie czy odejście Zinedine'a Zidane'a z funkcji trenera Realu przyczyniło się do jego decyzji o odejściu, Ronaldo odparł, że te dwa fakty nie były ze sobą związane. Ronaldo stwierdził też, że zasługuje w tym roku na otrzymanie szóstej Złotej Piłki.

ronaldo wraca do realu